Zakaz geoinżynierii w USA: 7 Sprawdzonych Szokujących Faktów

8 kwietnia 2026 roku gubernator Arizony Katie Hobbs zawetowała projekt HB2042, czyli kolejny zakaz geoinżynierii w USA, który przeszedł przez parlament stanowy. W Izbie Reprezentantów głosowało za nim 31 posłów przy 23 przeciwnych, w Senacie 17 do 13. Hobbs nazwała całość rozwiązaniem nieistniejącego problemu i wytknęła ustawodawcom, że zamiast gospodarki i granicy zajmują się teoriami spiskowymi.

Tyle że w trzech innych stanach to samo jest już prawem. Tennessee, Floryda i Luizjana mają w kodeksach przepisy, które za celowe wpuszczanie substancji do atmosfery w celu zmiany pogody lub natężenia światła słonecznego grożą sankcjami. Jeszcze kilka lat temu każdy, kto o tym wspominał, był wrzucany do worka z “chemtrailowcami”.

Sprawdziłem numery ustaw, głosowania i daty podpisów. Przy okazji zajrzałem do Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Niemiec, bo pojawiła się teza, że tam też obowiązuje taki zakaz. Wniosek jest mniej wygodny dla obu stron sporu. Ustawy są prawdziwe, ale nie dowodzą żadnego tajnego programu rozpylania. A realne, rządowo finansowane eksperymenty terenowe istnieją i działają według własnych zasad.


Najważniejsze w skrócie

#FaktCo to znaczy dla Ciebie
1Tennessee (2024), Floryda i Luizjana (2025) mają zakaz w kodeksieZakaz geoinżynierii w USA to już prawo, nie tylko pomysł
237 stanów zgłosiło takie projekty od 2023 roku, ale większość utknęłaMedialna “fala zakazów” jest mniejsza, niż wygląda na mapie
3Floryda grozi więzieniem do pięciu lat i każe lotniskom raportowaćPaństwo karze za coś, czego istnienia nikt nie udowodnił
4Arizona: Katie Hobbs zawetowała ustawę, która dawała mieszkańcom skargę do prokuratoraPrawo do zapytania “co jest nad nami” zablokował jeden podpis
5Wielka Brytania nie ma zakazu, ale finansuje eksperymenty w terenieRząd, który mówi “nie robimy”, płaci za badania
6Hiszpania nie zakazuje geoinżynierii, tylko zastrzega modyfikację pogody dla państwaTo odwrotność zakazu: monopol zamiast ochrony obywatela
7Niemcy, UE i ONZ mają stanowiska, ale żadnego wiążącego prawaPoza kilkoma amerykańskimi stanami nikt nie ma zakazu z sankcją

Co dokładnie oznacza zakaz geoinżynierii w USA?

Zacznę od definicji, bo większość internetowych sporów kończy się właśnie na niej. Geoinżynieria słoneczna to celowa ingerencja w klimat, na przykład wprowadzanie aerozoli do stratosfery po to, żeby odbijały część światła słonecznego. Do tej pory istnieją głównie modele, symulacje i kilka drobnych prób terenowych.

Przepisy amerykańskich stanów nie zakazują “chemtrails” jako takich. Wersja z Tennessee zakazuje celowego wstrzykiwania, uwalniania lub rozpraszania substancji w atmosferze w wyraźnym celu wpływania na temperaturę, pogodę lub natężenie światła słonecznego. Kluczowy jest zamiar. Zwykła smuga kondensacyjna z silnika odrzutowego nie podpada pod taki przepis.

Polski serwis Demagog sprawdził to przy okazji Florydy. Ocenił, że opisywanie ustawy jako zakazu “chemtrails” to fałsz z manipulacją, bo prawo dotyczy eksperymentalnych technologii geoinżynieryjnych. Eksperci cytowani przez Demagoga dodają, że modyfikacje pogody na dużą skalę nie są możliwe, a prowadzi się tylko lokalne zasiewanie chmur.

Moim zdaniem to ważne rozróżnienie. Jeśli chcesz mówić o tych ustawach uczciwie, musisz powiedzieć obie rzeczy naraz: prawo istnieje, a dowodu na tajny, masowy program rozpylania nie ma.

Fakt 1: Trzy stany mają już zakaz w kodeksie

Pierwszy był Tennessee. Gubernator podpisał ustawę SB2691 11 kwietnia 2024 roku, jako Public Chapter 709, z mocą od 1 lipca 2024. Przepis zakazuje celowego wstrzykiwania, uwalniania lub rozpraszania chemikaliów, związków i urządzeń w atmosferze w wyraźnym celu zmiany temperatury, pogody albo natężenia światła słonecznego.

Floryda dołączyła rok później. Ustawa SB 56 przeszła przez Senat 28 do 9, a przez Izbę 82 do 28. Gubernator podpisał ją 20 czerwca 2025 roku, jako Chapter 2025-157, z mocą od 1 lipca 2025. Autorką była senator Ileana Garcia, ustawę publicznie poparł gubernator Ron DeSantis.

Trzecia jest Luizjana. Ustawa SB46 senatora Mike’a Fesiego dostała w Senacie 27 głosów przeciw 12, w Izbie 58 do 33, a gubernator podpisał ją 8 czerwca 2025 roku jako Act 95, z mocą od 1 sierpnia 2025. Dodatkowo Departament Jakości Środowiska zbiera zgłoszenia o podejrzanych działaniach.

W części doniesień Luizjana występuje jako stan, w którym zakaz “przeszedł przez Izbę”. To za mało. Ten zakaz już obowiązuje.

Trzy podpisane ustawy stanowe rozłożone na biurku, ilustracja zakazu geoinżynierii w Tennessee, na Florydzie i w Luizjanie

Fakt 2: 37 stanów próbowało, ale większość utknęła

Portal SRM360, który śledzi sprawę, podaje, że według stanu na 27 lipca 2026 roku aż 37 stanów zgłosiło od 2023 roku projekty zakazujące geoinżynierii słonecznej. Do tego dochodzi projekt na poziomie federalnym. To imponująca liczba, ale uwaga: infografika SRM360 nie wymienia stanów z nazwy i nie rozdziela etapów prac. Z samej mapy nie dowiesz się, ile projektów przeszło.

Dlatego sprawdziłem w źródłach pierwotnych dwa projekty, o których głośno w mediach. Kentucky HB60 to projekt, który przewidywał przestępstwo klasy D i minimalne kary cywilne 500 tysięcy dolarów. Wprowadzono go 7 stycznia 2026 roku, a 9 lutego odesłano z powrotem do komisji sądowniczej Izby. Do tej pory nie wyszedł.

Vermont H217, “akt zakazujący geoinżynierii”, ma 19 współautorów z obu partii i lidera, posła Gregory’ego Burtta. Od lutego 2025 leży w Komisji Środowiska Izby, gdzie 26 marca 2025 roku odbyło się tylko wstępne przesłuchanie. Żadnego głosowania nie było.

Część doniesień sugeruje, że oba projekty są na bieżąco procedowane w sesji 2026. Nie potwierdziłem tego. Z tego, co mogłem zweryfikować w źródłach pierwotnych, ustawy obowiązują w trzech stanach. Reszta to projekty, część z nich martwych. Przy projektach z New Jersey (S934, S1000) nie znalazłem w czasie researchu wiarygodnego statusu, więc o nich nie piszę.

Fakt 3: Floryda grozi więzieniem i każe lotniskom raportować

Floryda poszła najdalej. Według serwisu Florida Politics zakaz wprowadza przestępstwo trzeciego stopnia, za które grozi do pięciu lat więzienia i grzywna do 100 tysięcy dolarów za każde naruszenie. Ustawa uchyla też dotychczasowy system licencjonowania modyfikacji pogody.

Zgłoszenia o podejrzanych działaniach przyjmuje Departament Ochrony Środowiska. Sprawdza te, które uzna za warte analizy, a o wnioskach informuje stanowe agencje zdrowia i zarządzania kryzysowego. Od 1 października 2025 roku publiczne lotniska mają też co miesiąc składać raporty do Departamentu Transportu o samolotach wyposażonych do rozpraszania substancji wpływających na klimat. Lotnisko, które tego nie zrobi, traci stanowe finansowanie.

Krytycy nie przebierali w słowach. Posłanka Anna Eskamani wytknęła, że ustawa nie wymaga konsultacji z meteorologiem i obciąży policję fałszywymi zgłoszeniami. Posłanka Ashley Gantt powiedziała, że “to dla niej szalone”. Meteorolodzy martwili się, że przepis karmi teorie spiskowe zamiast adresować realne obawy.

Moim zdaniem ta krytyka jest uczciwa, ale czegoś nie wyjaśnia. Skoro żadnego programu rozpylania nie ma, to dlaczego 82 posłów na Florydzie uznało, że warto go karać? Najprostsza odpowiedź jest taka, że politycy słuchają wyborców, którzy nie ufają informacjom z góry. Zaufanie nie rośnie od odmowy rozmowy.

Fakt 4: Katie Hobbs zawetowała ustawę, która dawała mieszkańcom skargę do prokuratora

Wróćmy do Arizony, bo to najciekawszy przypadek. Projekt HB2042 zakazywał komukolwiek celowego wstrzykiwania, uwalniania lub rozpraszania jakiegokolwiek materiału w Arizonie w celu zarządzania promieniowaniem słonecznym. Zakazywał też finansowania takich technologii przez jednostki samorządowe, uczelnie publiczne i prywatne podmioty korzystające z grantów.

Mechanizm egzekucji był nietypowy. Mieszkańcy mogli składać skargi do prokuratora generalnego stanu. Ten miał obowiązek badać wiarygodne skargi i każde postępowanie, które uznał za podejrzane, a w razie potrzeby pozywać w sądzie cywilnym. Sąd mógł nakazać zaprzestania działań i zasądzić koszty prawne. Dokument nie przewiduje kar karnych ani grzywien.

Bywa to przedstawiane jako “pozwy obywatelskie”. To przesada. Obywatel miał prawo skargi, ale pozywał prokurator generalny, nie on sam. Różnica ma znaczenie, bo skargę prokurator może odłożyć do szuflady.

Projekt przeszedł przez republikańską legislaturę: 31 do 23 w Izbie, przy sześciu głosach wstrzymujących się lub nieobecnych, i 17 do 13 w Senacie. Zapis legislatury stanowej podaje, że gubernator zawetowała go 8 kwietnia 2026 roku. Według relacji lokalnego radia KJZZ uzasadniła to tak, że ustawa rozwiązuje nieistniejący problem, a posłowie powinni zająć się gospodarką i granicą.

Warto przyznać Hobbs jedno: jeśli rzeczywiście nikt nad Arizoną niczego nie rozpyla, weto nikomu nie szkodzi. Moim zdaniem to jednak słaby argument w kraju, który zna własną historię tajnych programów. Mocniejszy brzmiałby tak: pokażcie dowody, że nic się nie dzieje, i wpiszcie jawność do ustawy.

Pieczęć weta na ustawie na biurku gubernatora, ilustracja weta Katie Hobbs wobec HB2042 w Arizonie

Fakt 5: Wielka Brytania nie ma zakazu, ma za to eksperymenty

Tu muszę skorygować założenie, z którym zacząłem. Wielka Brytania nie ma zakazu geoinżynierii. W kwietniu 2026 roku, odpowiadając na petycję, rząd napisał, że Wielka Brytania nie prowadzi żadnej modyfikacji pogody, nie popiera wdrażania geoinżynierii słonecznej i nie ma takich planów.

Petycja numer 758008 w Parlamencie Wielkiej Brytanii domagała się zakazu wszelkiej geoinżynierii atmosferycznej i modyfikacji pogody. Zebrała 43 755 podpisów. Zamknięto ją 24 sierpnia 2026 roku, poniżej progu 100 tysięcy podpisów, który otwiera drogę do debaty w Parlamencie.

Jednocześnie brytyjski rząd nie jest bierny. Agencja badawcza ARIA realizuje program “Exploring Climate Cooling”, który ma wspierać pięć drobnych eksperymentów w terenie. Notatka Parlamentu z 13 lipca 2026 roku zaznacza, że te projekty działają według własnych wewnętrznych zasad ARIA, a nie według ustawowego nadzoru. Istniejące przepisy środowiskowe, takie jak rozporządzenia o zezwoleniach środowiskowych z 2016 roku, mogłyby objąć konkretne działania, ale nie były pisane z myślą o geoinżynierii.

Czyli: rząd mówi “nie robimy”, a jednocześnie płaci za badania. Nie twierdzę, że to jest sprzeczne. Ale gdybym był brytyjskim podatnikiem, chciałbym, żeby eksperymenty nad moją głową miały jasną podstawę prawną.

Fakt 6: Hiszpania ma odwrotność zakazu, czyli monopol państwa

Pojawiła się też teza, że Hiszpania ma podobne prawo. Ma, ale odwrotne. Artykuł 3 hiszpańskiej Ley de Aguas, czyli ustawy o wodach (Real Decreto Legislativo 1/2001), stanowi, że fazę atmosferyczną cyklu hydrologicznego może sztucznie zmieniać wyłącznie administracja państwa albo ci, którym ona to zezwoli.

Rozporządzenie o publicznym dominium wodnym z 1986 roku wymaga wprost zezwolenia, gdy modyfikacja ma zapobiec opadom gradu. Według hiszpańskiego serwisu Maldita chodzi o zasiewanie chmur jodkiem srebra, dla ochrony upraw w wybranych regionach, głównie w okolicach Madrytu i Saragossy. Maldita podkreśla, że te przepisy nie autoryzują chemtrails ani wielkoskalowej manipulacji klimatem.

Nie chcę udawać, że to sensacja. To zwykły reżim licencyjny. Ale z perspektywy wolnościowej jest co najmniej ciekawy. W USA stany próbują zakazać tego dla wszystkich. W Hiszpanii państwo zapisało, że niebo jest jego domeną i nikt poza nim nie ma prawa go modyfikować bez pozwolenia. Który z tych modeli bardziej chroni obywatela?

Fakt 7: Niemcy, UE i ONZ mają stanowiska, ale żadnego wiążącego prawa

Niemiecki rząd w odpowiedzi z 30 października 2025 roku na zapytanie partii AfD stwierdził, że geoinżynieria słoneczna nie jest obecnie opcją polityki klimatycznej federalnego rządu. Dodał, że Berlin trzyma się międzynarodowego moratorium z 2010 roku. To stanowisko polityczne, a nie ustawa.

Unijni główni doradcy naukowi Komisji Europejskiej zalecili w grudniu 2024 roku moratorium na wdrażanie i wielkoskalowe eksperymenty w całej UE. To jednak rekomendacja, a nie przepis. Komisja może ją przyjąć, może zignorować.

Poziom międzynarodowy wygląda podobnie. Moratorium z 2010 roku w ramach Konwencji o różnorodności biologicznej jest niewiążące. W lutym 2024 roku na forum ONZ ds. środowiska (UNEA-6) Szwajcaria wycofała wniosek o powołanie grupy ekspertów, bo nie było konsensusu. Grupa Afrykańska, wspierana przez m.in. Kolumbię, Meksyk, Fidżi i Vanuatu, sprzeciwiała się wszystkim środkom, które mogłyby otwierać drogę do wdrożeń. USA, Arabia Saudyjska i Japonia początkowo poparły poprawki wspierające badania.

Konwencja ENMOD z 1977 roku zakazuje wrogiego użycia technik modyfikacji środowiska w celach wojskowych. Nie dotyczy badań cywilnych ani geoinżynierii klimatycznej.

Gdy to wszystko zsumować, wychodzi dość zaskakujący obraz. Jedyne miejsca na świecie, w których istnieją ustawy z sankcjami za celowe wpuszczanie substancji do atmosfery, to trzy stany USA. Europa ma raczej deklaracje.

Pusta sala obrad europejskiego parlamentu, ilustracja braku wiążącego prawa o geoinżynierii w UE i Niemczech

Gdzie leży prawdziwy problem

Nie musisz wierzyć w chemtrails, żeby zobaczyć tu poważny problem. Ma dwa wymiary.

Pierwszy to zaufanie. Rządy rzeczywiście prowadziły w historii tajne programy na obywatelach, takie jak MKUltra, i rzeczywiście finansowały je poza kontrolą wyborców. W moim ostatnim tekście o odtajnionych aktach UFO Pentagonu opisałem 22 miliony dolarów przepchnięte przez poprawkę senacką. Kiedy ktoś pyta “co jest nad moją głową”, nie jest to pytanie z kosmosu. To pytanie o przejrzystość, na które państwo rzadko odpowiada wprost.

Drugi wymiar to jakość prawa. Zakaz bez dowodu, że coś jest robione, kończy się tym, że policja i urzędy dostają lawinę zgłoszeń, a legalne badania naukowe i prognozy pogody trafiają pod nieprecyzyjne przepisy. Krytycy z Florydy mają tu rację. Najlepszy argument wolnościowy brzmi inaczej: nie “zakazać wszystkim”, tylko “wymusić jawność”.

Dlatego uważam, że brytyjski model, w którym rząd finansuje eksperymenty na własnych, niejawnych zasadach, jest równie problematyczny jak amerykański zakaz. W obu przypadkach mieszkaniec nie ma narzędzia, żeby sprawdzić, co się dzieje. W pierwszym decyduje urzędnik, w drugim polityk, który reaguje na lęk. Pisałem o tym samym mechanizmie przy okazji HAARP i inżynierii klimatycznej, a o politycznym wymiarze klimatu w tekstach o agendzie globalnego ocieplenia i Zielonym Ładzie.

Dla uczciwości przedstaw sobie drugą stronę. Przeciwnicy zakazów twierdzą, że to polityczne fajerwerki. Mówią, że większość badaczy zajmuje się modelami, a nie rozpylaniem. Że istniejące prawo ochrony środowiska już wystarcza i że zakaz może zablokować rzetelne badania nad ryzykami geoinżynierii. Zwolennicy odpowiadają, że skoro ARIA płaci za eksperymenty w terenie, to czas na prawo, zanim eksperymenty wyjdą poza laboratoria. Oba argumenty mają realne podstawy.

Jak samodzielnie sprawdzić taką ustawę stanową?

Jeśli chcesz sam zweryfikować, co naprawdę zakazuje dana ustawa, zrób to w trzech krokach. Najpierw wejdź na oficjalną stronę legislatury stanu: flsenate.gov dla Florydy, legis.la.gov dla Luizjany albo azleg.gov dla Arizony. Wpisz numer projektu, na przykład SB 56 albo HB2042.

W drugim kroku otwórz zakładkę z historią i streszczeniem. Sprawdź daty głosowań, wynik, informację o podpisie albo wecie i datę wejścia w życie. To rozstrzyga, czy to prawo, czy tylko projekt.

W trzecim kroku znajdź w tekście frazę o celu, na przykład “with the express purpose of”. To ona decyduje, że zakazane jest celowe działanie, a nie zwykły ruch lotniczy. Jeśli ktoś pokazuje Ci zrzut ekranu bez numeru projektu, traktuj go z ostrożnością.

Zakreślacz podkreśla fragment tekstu ustawy stanowej o celowym wpuszczaniu substancji do atmosfery

FAQ: zakaz geoinżynierii w USA

W których stanach obowiązuje zakaz geoinżynierii w USA? Z tego, co zweryfikowałem w źródłach pierwotnych, zakaz obowiązuje w trzech stanach: Tennessee (od 1 lipca 2024), na Florydzie (od 1 lipca 2025) i w Luizjanie (od 1 sierpnia 2025). W Arizonie ustawa została zawetowana 8 kwietnia 2026 roku. Reszta to projekty na różnych etapach, część z nich martwa.

Czy zakaz geoinżynierii w USA dotyczy chemtrails? Nie wprost. Przepisy zakazują celowego wprowadzania substancji do atmosfery w celu zmiany pogody lub światła słonecznego, a nie samych smug kondensacyjnych samolotów. Demagog ocenił, że opisywanie ustawy z Florydy jako zakazu chemtrails to manipulacja. Prawo istnieje, a dowodu na masowy program rozpylania nie ma.

Dlaczego Katie Hobbs zawetowała ustawę o geoinżynierii? Według relacji lokalnego radia KJZZ uznała, że projekt HB2042 rozwiązuje nieistniejący problem, a posłowie powinni zajmować się gospodarką i granicą. Pełnego listu z weta nie otwierałem, więc nie cytuję go w całości.

Czy Wielka Brytania ma zakaz geoinżynierii? Nie. Rząd brytyjski napisał w kwietniu 2026 roku, że nie prowadzi modyfikacji pogody i nie popiera wdrażania geoinżynierii słonecznej. Petycja o zakaz zebrała 43 755 podpisów i nie osiągnęła progu 100 tysięcy. Jednocześnie agencja ARIA finansuje pięć drobnych eksperymentów w terenie.

Czy Hiszpania zakazała geoinżynierii? Nie. Hiszpańska ustawa o wodach z 2001 roku zastrzega modyfikację atmosferycznej fazy cyklu hydrologicznego dla państwa lub podmiotów, którym ono pozwoli. W praktyce dotyczy to głównie zasiewania chmur przeciwgradowych. To reżim licencyjny, a nie zakaz.

Czym jest geoinżynieria słoneczna? To celowa ingerencja w klimat, której celem jest ograniczenie ilości światła słonecznego docierającego do powierzchni Ziemi, na przykład przez rozpylanie aerozoli w stratosferze. Dotychczas prowadzono głównie modele i nieliczne małe eksperymenty. Skutki wielkoskalowego wdrożenia są trudne do przewidzenia, ostrzegają doradcy naukowi UE.

Czy modyfikacja pogody jest w ogóle możliwa? Lokalnie tak, na przykład zasiewanie chmur jodkiem srebra w celu zmniejszenia gradu lub zwiększenia opadów. Eksperci cytowani przez Demagoga zaznaczają, że modyfikacje pogody na dużą skalę nie są możliwe. Zasiewanie chmur jest praktykowane lokalnie, a w Hiszpanii wymaga zezwolenia państwa.

Co z Unią Europejską i Niemcami? Unijni doradcy naukowi zalecili w grudniu 2024 roku moratorium na całą UE, ale to tylko rekomendacja. Niemcy odrzucają geoinżynierię słoneczną jako opcję polityki klimatycznej, lecz bez ustawy.

Źródła


Tekst przygotowany z pomocą AI, zweryfikowany redakcyjnie przez Wydawnictwo Wolne Pióro. Odpowiedzialność redakcyjna: Telegram / E-Mail.

By Jurek R1a

Freelancer, wolnościowiec, miłośnik natury i nowoczesnych technologii.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *