Wyobraź sobie miasteczko, w którym mieszkańcy sami decydują, co budują, sami dzielą się tym, co wytworzą, i nie czekają na łaskę banku centralnego ani urzędnika, żeby zacząć działać. To nie jest abstrakcyjna wizja z konferencji — to konkretny, działający już w kilku miejscach na świecie model, który od kilkunastu lat rozwija Michael Tellinger, południowoafrykański autor i były polityk. Nazywa się One Small Town (OST), a jego fundamentem jest prosta zasada: trzy godziny tygodniowo pracy dla wspólnoty w zamian za realny udział w tym, co ta wspólnota razem zbuduje.
Dla każdego, kto ma dość rosnącej kontroli państwa nad własnym portfelem, czasem i decyzjami — temat, o którym regularnie piszemy na tym blogu — to propozycja warta poznania. Poniżej solidny przegląd faktów: skąd się wziął ten projekt, jak działa w praktyce, i co warto sprawdzić samemu, zanim się zaangażujesz — bo odpowiedzialna wolność zaczyna się od własnej, niezależnej weryfikacji, nie od ślepej wiary w kogokolwiek, łącznie z tymi, którzy obiecują wyzwolenie od systemu. To rozróżnienie jest ważne: krytyczne myślenie i entuzjazm dla dobrej idei nie muszą się wykluczać, a najlepszym dowodem wiarygodności każdego projektu jest to, że wytrzymuje uważne spojrzenie, zamiast go unikać.
Spis treści
Tabela: co trzeba wiedzieć o One Small Town
| Element | Szczegóły |
|---|---|
| Twórca | Michael Tellinger, RPA, autor, muzyk i działacz społeczny |
| Podstawa ideologiczna | „Ubuntu Contributionism” — model współpracy zamiast konkurencji, rozwijany od 2009 r. |
| Model uczestnictwa | 3 godziny pracy tygodniowo na rzecz wspólnych projektów i biznesów w zamian za udział w tym, co wspólnota wytworzy |
| Waluta wewnętrzna | Token „INFINITY” na prywatnym blockchainie OST — poza systemem bankowym i giełdami kryptowalut |
| Emisja tokenów zalążkowych | 24 mln tokenów, docelowa wartość 40 USD/token, wpływy finansują biuro operacyjne OST |
| Aktywne lokalizacje | Liban (Ras El Matn), RPA (Kuruman i inne), rozwijane oddziały w Wielkiej Brytanii i innych krajach |
| Koszt uczestnictwa | Członkostwo bezpłatne; płatne są tylko stacjonarne warsztaty wprowadzające (np. 39 GBP w UK) |
| Deklarowana geneza | Pierwsze projekty ruszyły w rodzinnym miasteczku Tellingera, Waterval Boven, w 2012–2013 r. |
Skąd wziął się pomysł na One Small Town
Michael Tellinger zanim zajął się budową wspólnot, przez lata pisał o alternatywnych teoriach historii i pochodzenia człowieka — jego książki, w tym „Slave Species of God”, są popularne w kręgach zainteresowanych niekonwencjonalnymi interpretacjami przeszłości, choć środowisko akademickie ich nie podziela. Dla samej idei One Small Town istotniejsze jest jednak co innego: Tellinger od dwóch dekad konsekwentnie głosi, że prawdziwa zmiana nie przyjdzie od rządów ani banków centralnych, tylko od ludzi, którzy zaczną współpracować lokalnie, na własnych zasadach.
Tę filozofię nazwał „Ubuntu Contributionism” — od afrykańskiej idei ubuntu, czyli wspólnotowości i wzajemnej pomocy. W praktyce oznacza to odejście od modelu, w którym każdy konkuruje z każdym o pracę i pieniądze, na rzecz modelu, w którym wspólnota wspólnie buduje biznesy, infrastrukturę i zasoby, a każdy uczestnik ma w tym realny udział — nie jako pracownik najemny, tylko jako współwłaściciel.
Pierwsza próba: Partia Ubuntu i lekcja, która ukształtowała dzisiejszy model
Zanim powstał OST, Tellinger w 2012 roku założył w RPA Partię Ubuntu — polityczną próbę wprowadzenia tych samych idei odgórnie, przez wybory. Partia startowała w wyborach krajowych 2014 i samorządowych 2016 roku, zdobywając kilka tysięcy głosów, ale bez realnego przełożenia na mandaty. W 2020 roku Tellinger oficjalnie wycofał się z polityki, uznając — jak sam to później opisywał — że prawdziwej zmiany nie da się przepchnąć przez system polityczny, tylko trzeba ją budować oddolnie, poza nim. To bezpośrednio doprowadziło do przesunięcia całej energii w stronę modelu OST: zamiast przekonywać miliony do głosowania, zaangażować garstkę ludzi gotowych faktycznie coś zbudować we własnej miejscowości.
Dla porządku faktograficznego: drugim kandydatem na liście Partii Ubuntu w 2014 roku był Stephen Goodson, postać kontrowersyjna z powodu wcześniejszych wypowiedzi negujących Holokaust — fakt odnotowany w ówczesnych relacjach medialnych i angielskiej Wikipedii. Nie ma dowodów, by te poglądy miały cokolwiek wspólnego z ekonomicznym modelem OST, ale warto o tym wiedzieć, bo to część udokumentowanej historii wcześniejszego projektu Tellingera.
Jak w praktyce działa One Small Town
Model OST jest prostszy, niż mogłoby się wydawać. Każdy członek deklaruje trzy godziny tygodniowo pracy przy projekcie wybranym z lokalnej listy — może to być sprzątanie parku, gotowanie dla potrzebujących, remont świetlicy czy prowadzenie warsztatów. Praca jest rejestrowana przez skanowanie karty członkowskiej z kodem QR na początku i końcu zmiany — prosty, przejrzysty system, który sam Tellinger opisuje jako odpowiedź na największą słabość wcześniejszych wspólnot alternatywnych: brak struktury i rozliczalności.
To zresztą kluczowy punkt jego filozofii, wart podkreślenia dla czytelnika sceptycznego wobec chaosu: Tellinger otwarcie krytykuje naiwne, „hipisowskie” podejście do wspólnot, w których nikt nikogo nie rozlicza i wszystko rozpada się po roku. Zamiast tego świadomie zapożyczył narzędzia znane ze świata korporacyjnego — platformę cyfrową, blockchain, system zarządzania projektami — i zastosował je do budowy czegoś, co ma faktycznie działać, a nie tylko dobrze brzmieć na spotkaniu. Jego własne podsumowanie tej filozofii brzmi: „używamy narzędzi zniewolenia jako narzędzi wyzwolenia” — czyli technologia i struktura, które w rękach korporacji i państwa służą kontroli, w rękach wspólnoty mogą służyć wolności.
Konkretne przykłady projektów, o których mówi Tellinger, są celowo przyziemne i łatwe do powtórzenia w każdej miejscowości: sprzątanie parku, gotowanie posiłków dla potrzebujących, odnowienie zaniedbanego cmentarza, remont świetlicy wiejskiej. Każdy członek może zaproponować własny projekt i sam zdecydować, czy chce nim kierować, czy tylko go zgłosić dla innych — a docelowo, wraz z rozwojem lokalnych biznesów wspólnotowych, mają powstawać też sklepy i punkty usługowe, w których towary i usługi wytworzone przez członków będą dostępne bezpośrednio dla społeczności. System wymaga od osoby prowadzącej projekt przesłania zdjęć z realizacji w czasie rzeczywistym — to proste, ale skuteczne narzędzie przejrzystości: każdy członek społeczności widzi w aplikacji, co faktycznie się dzieje, kto się angażuje i jakie projekty już ruszyły, zamiast polegać na samych deklaracjach.
Za trzy godziny pracy członek otrzymuje token INFINITY, który krąży w obrębie wewnętrznego systemu wymiany OST — można nim płacić za towary i usługi w sklepach wspólnotowych, wymieniać się z innymi członkami czy wspierać nowe projekty. System działa na prywatnym blockchainie, co Tellinger przedstawia jako celową decyzję: w przeciwieństwie do Bitcoina, który — jak sam zauważa — z narzędzia wymiany między ludźmi przekształcił się z czasem w przedmiot spekulacji na otwartych giełdach, INFINITY ma pozostać czysto wewnętrznym narzędziem służącym samym członkom, bez ryzyka, że ktoś z zewnątrz zacznie nim spekulować kosztem wspólnoty.

Dlaczego to podejście różni się od wcześniejszych, nieudanych wspólnot alternatywnych
To pytanie, które Tellinger sam sobie regularnie stawia, bo zna odpowiedź z pierwszej ręki. Ruchy „intencjonalnych wspólnot” — grupy ludzi kupujące wspólnie ziemię i próbujące żyć poza systemem — mają długą historię w wielu krajach, ale też długą historię rozpadania się po roku czy dwóch, gdy brakuje im jasnej struktury, podziału obowiązków i rozliczalności. Tellinger widział to wielokrotnie z bliska podczas dwudziestu lat spotkań i prezentacji na całym świecie.
Jego wniosek jest prosty i przekonujący: nie da się zbudować trwałej wspólnoty na samej dobrej woli. Potrzebna jest struktura porównywalna z tą, jaką mają skuteczne firmy — planowanie, jasne zasady, rozliczalność, system zarządzania projektami — tyle że zastosowana w służbie wspólnoty, a nie akcjonariuszy. Dlatego OST, w odróżnieniu od wcześniejszego, bardziej spontanicznego „ruchu Ubuntu”, z którego wyrósł, świadomie postawił na platformę cyfrową i blockchain jako szkielet organizacyjny — nie po to, żeby skomplikować sprawę, ale żeby dać wspólnotom narzędzia, których wcześniejszym, dobrze myślącym inicjatywom historycznie brakowało.
Dlaczego to rezonuje z wolnościowym spojrzeniem na świat
Model OST trafia w sedno tego, o czym regularnie piszemy na WolnePioro: rosnącą kontrolę państwa i instytucji ponadnarodowych nad codziennym życiem obywatela — od programowalnego pieniądza projektowanego przez banki centralne, przez unijny nadzór finansowy AMLA, po coraz szersze uprawnienia urzędów nad tym, co obywatel może robić z własnymi zasobami. One Small Town proponuje coś przeciwnego: dobrowolną, oddolną budowę niezależności ekonomicznej, w której to uczestnicy — nie urzędnicy czy bankierzy — decydują, co powstaje i komu służy.
To właśnie ta dobrowolność jest kluczowa. Nikt nie jest zmuszany do udziału, nikt nie traci niczego, czego świadomie nie zaangażował, a struktura projektu — jasne zasady, rozliczalność, przejrzystość dzięki dokumentacji fotograficznej — adresuje dokładnie te słabości, które historycznie niszczyły podobne inicjatywy. Dla czytelnika zmęczonego czekaniem, aż państwo samo z siebie odda część kontroli, OST oferuje coś rzadkiego: konkretny, wykonalny plan działania, który można zacząć realizować we własnej miejscowości już teraz, bez proszenia nikogo o pozwolenie.
Co warto samodzielnie zweryfikować przed dołączeniem
W duchu tej samej niezależności, którą promuje sam ruch, warto wiedzieć kilka rzeczy zanim zaangażujesz czas lub środki. Organizacja wyemitowała 24 miliony tokenów INFINITY jako „kapitał zalążkowy” z docelową wartością 40 dolarów za token — to sprzedaż finansująca biuro operacyjne OST, prowadzona poza jakąkolwiek giełdą, co oznacza, że wycena tokena nie podlega żadnej zewnętrznej, rynkowej weryfikacji, tylko ustala ją sama organizacja. To nie jest zarzut — to po prostu specyfika modelu, o której każdy potencjalny uczestnik powinien wiedzieć, podobnie jak przed każdą inną decyzją finansową. Warto też sprawdzić status prawny lokalnej inicjatywy w swoim kraju, zanim zacznie się wnosić realny wkład finansowy, tak jak zrobiłby to każdy rozsądny uczestnik jakiegokolwiek przedsięwzięcia gospodarczego.
Co Tellinger mówi o przyczynach powolnego rozwoju projektu
W nagraniu „ONE SMALL TOWN Update and Conversation” z Giulią Buttery, brytyjską ambasadorką ruchu, Tellinger szczerze tłumaczy, dlaczego projekt rozwija się wolniej, niż się spodziewał, gdy zaczynał w 2012 roku. Jego odpowiedź brzmi znajomo każdemu, kto śledzi zmagania oddolnych inicjatyw z biurokracją: przeszkody nie brały się z braku chęci ludzi — te były od początku ogromne, mieszkańcy Waterval Boven zgłaszali się do projektów masowo, bez żadnej promocji. Przeszkody przychodziły z zewnątrz: od samorządów, przepisów, struktur prawnych, które utrudniały organizowanie się poza istniejącym systemem.
Siedemnaście lat pracy pozwoliło zespołowi OST zbudować rozwiązania dla tych właśnie przeszkód — od ustrukturyzowanej platformy członkowskiej, przez jasne zasady uczestnictwa w projektach, po system zapobiegający nadużyciom, które — jak przyznaje sam Tellinger — kilkukrotnie próbowały wykorzystać dobrą wolę uczestników ruchu. To akurat dobra wiadomość dla nowych członków: oznacza, że dzisiejszy model jest efektem wieloletniej korekty błędów, nie pierwszej, naiwnej wersji projektu.
Jak zacząć: praktyczne pierwsze kroki
Jedną z mocnych stron OST jest to, że próg wejścia jest naprawdę niski — nie trzeba sprzedawać domu ani przeprowadzać się do “aktywnego miasta”, żeby zacząć. Rejestracja odbywa się przez oficjalną stronę, po podaniu kraju i miejscowości, w której chce się działać. Od tego momentu każdy członek może albo dołączyć do istniejącego już w okolicy projektu, albo zgłosić własny — cały proces jest zaprojektowany tak, żeby jedna zaangażowana osoba mogła uruchomić coś konkretnego w ciągu kilku dni, bez czekania na zgodę centrali.
Tellinger sam podkreśla, że nie chodzi o to, by centrala w RPA sterowała, co dzieje się w Twojej miejscowości — to lokalni członkowie decydują, jakie projekty mają sens w ich konkretnym kontekście: sprzątanie, ogród społecznościowy, wspólna kuchnia, warsztaty edukacyjne czy cokolwiek innego, co odpowiada na realne potrzeby danej okolicy. Rola centralnej platformy ogranicza się do dostarczenia narzędzi — systemu rejestracji godzin, kart członkowskich, tokenów — a nie do narzucania z góry, co konkretnie ma powstać.
Warto zacząć od małego, widocznego projektu. Sam Tellinger podkreśla psychologiczny efekt, jaki wywołuje grupa kilku czy kilkunastu osób w koszulkach z nazwą inicjatywy, sprzątająca np. skwer w centrum miasteczka — to prosty, ale skuteczny sposób, by pokazać sąsiadom, że coś realnego się dzieje, i zaprosić ich do udziału. Z jego doświadczenia wynika, że nawet bez żadnej promocji, jedna widoczna inicjatywa potrafi w ciągu miesiąca przyciągnąć kilkudziesięciu, a nawet kilkuset zaangażowanych ludzi w danej miejscowości.

FAQ
Czym jest One Small Town?
To międzynarodowy ruch wspólnotowy założony przez Michaela Tellingera, oparty na filozofii „Ubuntu Contributionism”. Członkowie poświęcają trzy godziny tygodniowo na pracę dla lokalnej wspólnoty w zamian za realny udział w tym, co wspólnie wytworzą, rozliczany częściowo tokenem INFINITY na prywatnym blockchainie.
Czy trzeba płacić, żeby dołączyć?
Samo członkostwo jest bezpłatne. Organizacja prowadzi za to płatne wydarzenia stacjonarne — warsztaty wprowadzające dla nowych ambasadorów lokalnych, np. w Wielkiej Brytanii w cenie 39 funtów za bilet.
Gdzie działają już realne projekty One Small Town?
Według materiałów organizacji aktywne lokalne inicjatywy istnieją w Libanie (Ras El Matn) i RPA (m.in. Kuruman), a kolejne są rozwijane w innych krajach, w tym w Wielkiej Brytanii.
Na czym polega token INFINITY i czym różni się od Bitcoina?
To wewnętrzny token wymiany na prywatnym blockchainie OST, przyznawany za każde 3 godziny pracy na rzecz wspólnoty lub kupowany jako część 24-milionowej puli zalążkowej po cenie docelowej 40 dolarów. W przeciwieństwie do Bitcoina nie jest notowany na żadnej giełdzie — z jednej strony chroni to przed spekulacją z zewnątrz, z drugiej oznacza, że jego wycena zależy wyłącznie od samej organizacji, bez zewnętrznej weryfikacji rynkowej.
Czy Michael Tellinger miał wcześniej podobny projekt?
Tak — w 2012 roku założył w RPA Partię Ubuntu, opartą na tej samej filozofii, ale realizowaną przez politykę. Po ograniczonych wynikach wyborczych wycofał się z polityki w 2020 roku i przeniósł cały wysiłek w stronę budowy wspólnot oddolnych, co ostatecznie doprowadziło do dzisiejszego modelu OST.
Dlaczego projekt rozwija się od tylu lat, skoro zaczął się w 2012 roku?
Sam Tellinger tłumaczy to głównie przeszkodami zewnętrznymi — biurokracją, przepisami samorządowymi i strukturami prawnymi utrudniającymi organizowanie się poza istniejącym systemem — a nie brakiem zainteresowania ze strony ludzi, którego, jak twierdzi, nigdy nie brakowało.
Jak zacząć, jeśli chcę dołączyć?
Rejestracja członkowska odbywa się przez oficjalną stronę onesmalltown.org. Po założeniu konta można dołączyć do istniejącego projektu w swojej okolicy albo zgłosić własny — obecnie platforma i blockchain działają głównie w językach anglojęzycznych.
Czy udział w OST wyklucza normalne życie zawodowe?
Nie — model zakłada zaledwie trzy godziny tygodniowo, co ma być realnym, wykonalnym zobowiązaniem obok pracy zarobkowej czy innych obowiązków, a nie apelem o porzucenie dotychczasowego życia.
Co jeśli w mojej okolicy nie ma jeszcze żadnego projektu OST?
To nie przeszkoda, tylko punkt wyjścia — Tellinger wprost zachęca, żeby nie czekać, aż ktoś inny zacznie. Wystarczy zarejestrować się jako członek, zaproponować pierwszy, prosty projekt w swojej miejscowości i zostać jego liderem. Cała infrastruktura — platforma, system godzin, karty członkowskie — jest już gotowa do użycia niezależnie od tego, czy w danej okolicy działa już ktoś inny.
Czy One Small Town ma jakiś odpowiednik w Polsce?
Na razie platforma i większość materiałów działają głównie w językach anglojęzycznych, a lista aktywnych lokalizacji nie obejmuje jeszcze Polski. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by polski czytelnik zarejestrował się jako członek i został pierwszym lokalnym ambasadorem, otwierając drogę kolejnym zainteresowanym w swojej okolicy.
Źródła
- One Small Town — oficjalna strona inicjatywy
- Michael Tellinger — biografia (Wikipedia)
- Ubuntu Party — historia (Wikipedia)
- „ONE SMALL TOWN Update and Conversation” — Michael Tellinger i Giulia Buttery, oficjalny kanał YouTube One Small Town
Tekst przygotowany z pomocą AI, zweryfikowany redakcyjnie przez Wydawnictwo Wolne Pióro. Odpowiedzialność redakcyjna: Telegram / E-Mail.


